Waglewski: W ostatnich latach Jarocin zapędził się w kozi róg [ROZMOWA]

Wojciech Waglewski, lider Voo Voo i ambasador tegorocznego Jarocina opowiada o odświeżeniu formuły tegorocznego festiwalu.

Ambasador Jarocina 2017. Co Pan przez to rozumie?
Rozumiem to tak, że zostałem honorowym obywatelem tego miasta i mam zaszczyt publicznie reprezentować festiwal – czy to podczas konferencji prasowej, czy to rozmawiając teraz z panem. Opiekuję się też artystycznie jednym z koncertów podczas tegorocznego festiwalu. Nie zmienia to faktu, że duszą i ciałem jestem z Jarocinem bardzo związany i bardzo bym chciał, by ta impreza stanęła na nogi. Edycje, który odbywały się w latach ubiegłych, uważam bowiem za haniebne.

To już kolejne podejście do zdefiniowania formuły tego festiwalu na nowo. Pan miał okazję być świadkiem każdej.
Zdarza mi się czytywać tych, którzy wypisują na temat festiwalu w Jarocinie różne rzeczy. Chciałbym przypomnieć tym narzekającym na jego obecną formułę, że mur berliński już runął i możemy wyjeżdżać gdziekolwiek tylko się nam podoba, jeśli nie odpowiada nam to, co zostało w jej ramach zaplanowane. Owszem, można by pokusić się o uczynienie z Jarocina np. festiwalu punkowego, ale ja każde odwoływanie się do sentymentów traktuję w kategoriach skansenu i porażki. Poza tym Jarocin festiwalem stricte punkowym nie był nigdy. Był raczej wyrazem kreatywności i spotkaniem artystów różnych dziedzin i pokoleń. Najbardziej jaskrawym tego przykładem niech będzie występ Czesława Niemena przed trzydziestoma laty, zakończony owacją dla artysty.

Wydaje mi się, że w ostatnich latach Jarocin zapędził się w kozi róg, stając do wyścigu o gwiazdy. Problem polega na tym, że stawał w szranki z imprezami dużo bogatszymi. W tej pierwotnej formule, w Jarocinie nie występowali artyści z zagranicy. Nacisk kładziono na młode polskie kapele. Zaproszenie twórców spoza Polski uważam za pierwszy poważny błąd tego festiwalu.

Co jakiś czas pojawiają się rozbieżności co do tego, czym Jarocin ma być dziś. Niektórzy widzieliby w tym festiwalu polskie Wacken Open Air, czyli duży heavymetalowy festiwal, którym ta impreza też nie była nigdy, choć i metalowcy na niej gościli. Ja uważam, że Jarocin powinien być przede wszystkim festiwalem z muzyką, ale nie można łudzić się, że może konkurować np. z OFF Festivalem czy gdyńskim Open'erem.

W związku z tym poproszono mnie i moich synów o pomoc w opracowaniu nowej formuły. Znów stawiamy na wykonawców młodych, różnej proweniencji, zarówno tych z sukcesami, jak i tych, którzy funkcjonują w niszach. Cieszę się z tego, że po raz pierwszy od dawna potraktowano polską muzykę w kategoriach kontynuacji dzieła wcześniejszych pokoleń. Najlepszym tego przykładem niech będzie koncert Krzyśka Zalewskiego z piosenkami Niemena. Uważam to za dobry ruch, bo po pierwsze lubię takie niecodzienne zestawienia, a po drugie – trudno o większą postać w historii polskiego rocka niż Niemen. Cieszę się również z kilku scen: tej w parku, na Rynku i w ruinach, z niezłym klimatem.

Mam nadzieję, że dzięki temu wszystkiemu ożyje również samo miasto. Przez lata chadzało się do niego tylko po bułkę, parówkę i browar, a potem z powrotem na pole namiotowe. Może wreszcie ktoś pomyśli o tym, by Jarocin stworzył bazę noclegową z prawdziwego zdarzenia? Dużo jest znaków zapytania przy tegorocznej edycji, niemniej bardzo tej nowej formule sekunduję.

Mówi Pan, że w tym roku stawiacie na polskich wykonawców, ale to również Pańska zasługa, że do Jarocina przyjeżdża Pere Ubu, jedna z najważniejszych grup post-punkowych.
Mam wrażenie, że Pere Ubu są żywym dowodem na to, że punk może twórczo ewoluować. Uważam ponadto, że ciekawego artystę zaprosił w tym roku również Fiszu (Bartosz „Fisz” Waglewski, syn Wojciecha Waglewskiego – przyp. red.). Jono McCleery związany jest z prestiżową wytwórnią Ninja Tune. Wprawdzie grywał już w Polsce, ale nigdy z zespołem. Nie zapominajmy przy tym o dwóch gigantach światowej trąby, czyli Tomku Stańce i Enrico Ravie. Takiego koncertu w Polsce nie było i długo jeszcze nie będzie. Do Jarocina niegdyś jeździło się po to, by wziąć udział w wydarzeniach niezwykłych i mam nadzieję, że na nowo będzie to jeden z kluczowych powodów, by tam się pojawić.

Jak jeszcze, Pana zdaniem, może rozwinąć się festiwal?

Chciałbym, by był on wydarzeniem interdyscyplinarnym. Już w tym roku w jego programie znalazły się spektakle i warsztaty. Po drugie, chciałbym, żeby było to też doświadczenie ekscytujące dla samych muzyków. Kiedy proponowałem Wojtkowi Mazolewskiemu i grupie Mitch & Mitch udział w festiwalu, powiedzieli mi, że spełnia się ich marzenie. Nie zrealizowaliśmy w tym roku pomysłu, by do udziału w festiwalu zaprosić wykonawców z krajów ościennych. Wydaje mi się, że to idea do rozpatrzenia przy kolejnej edycji. Po trzecie, życzyłbym sobie i organizatorom, by festiwal stał się synonimem jakości. Nie zawsze przekuwa się ona w ilość, choć z tego, co wiem, tragedii frekwencyjnej w tym roku nie będzie. Jestem przekonany, że idziemy słuszną drogą, bo tak naprawdę wszystkie możliwe formuły zostały już w Jarocinie przetestowane, przez co często wydarzenie to traciło swój wyraz. Po czwarte, niech organizatorzy nie tylko na tej edycji nie stracą, ale wręcz coś zarobią, bo to zawsze motywuje do dalszej pracy. I po piąte, niech z festiwalu zadowolone będzie miasto. Bo kiedy lokalne władze czują, że w mieście dzieje się coś ciekawego, a przy tym można na tym jeszcze zarobić – to przychylnie spojrzą na kolejne edycje.

Jarocin Festiwal 2016

źródło: gloswielkopolski.pl/x-news.pl.

Wideo

Edgar Hein

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3