Kolejna rodzinna tragedia w Cerekwicy Starej koło Jarocina. Nie żyje kilkumiesięczny Adaś

Marcin Szyndrowski
arch. NM
Rodzina, która przeżyła 15 marca br. atak nożownika w Cerekwicy Starej jeszcze nie otrząsnęła się po tej tragedii, a już dosięgnęła ją kolejna. W sobotę nad ranem zmarł kilkumiesięczny Adaś, który został raniony przez własnego ojca jeszcze kiedy był w łonie matki.

O zbrodni w Cerekwicy Starej, która wstrząsnęła całą Polską pisaliśmy wcześniej. Były chłopak dziewczyny zabił wtedy z zimną krwią jej rodziców, a ją samą będącą w ciąży ranił.

ZBRODNIA, KTÓRA WSTRZĄSNEŁA CAŁĄ POLSKĄ - ZDJĘCIA + FILM

Przypomnijmy tylko, że dziecko urodziło się w szpitalu w Jarocinie przez cesarskie cięcie. Po przewiezieniu do Ostrowa przeszło zabieg zamknięcia rany odniesionej na skutek ciosu nożem zadanego matce. Z uwagi na znaczne niedotlenienie lekarze stosowali hipotermię, która polegała na obniżeniu temperatury wewnętrznej. Pozwalało to chronić centralny układ nerwowy.

Po dłuższym czasie matka wraz z Adasiem mogli opuścić szpital, ale lekarze podkreślali, że wymagał on nadal intensywnej rehabilitacji. Czekało go wiele kontroli w poradniach specjalistycznych.

Najgorsze przyszło w sobotę nad ranem, gdy malcowi przestało bić serduszko. Jak informuje dr Włodzimierz Budzyński z jarocińskiego szpitala, do zatrzymania krążenia doszło jeszcze w domu. - Mimo przeprowadzonej resuscytacji nie udało się przywrócić dziecku czynności życiowych – mówi lekarz.

IX Pielgrzymka strażaków do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Golinie – 1.09.2019
ZOBACZ UROCZYSTY PRZEMARSZ STRAŻAKÓW

Wideo

Dodaj ogłoszenie